Dobry Nauczyciel — strony, Obrazki i wiele więcej na WordPress

photo

> Bede leciala z Dubaju do Frankfurtu, gdzie musze zminiec lotnisko. Czy ktos
> wie jak dostac sie z Frankfurt International Airport do Frankfurt Hahn?

"Frankfurt" Hahn jest zabitej dechami wsi, ze 100 km od Frankfurtu. ;-)
www.hahn-airport.de/default.aspx?menu=by_car&cc=de
Tu masz transfery z FRA do HHN i na odwrot:
www.bohr-omnibusse.de/de/leistungen/linienverkehr1.php?db=0

transport lotniska z-do Frankfurt

www.bohr-omnibusse.de/
strona lotniska Frankfurt Hahn

www.hahn-airport.de/

My bylismy w Punta Cana, hotel Ifa Villas Bavaro Beach&Resort. Wyżywienie all
inclusive. My jechalismy z Olsztyna, czyli musielismy dostać się do Warszawy,
na szczescie był bezpośredni transport na lotnisko za 35 zł na osobę. Cena
wizzair 760 za dwie osoby i w obie strony. Z tego co sprawdzilam, to wizzair
nie ma wylotu 20 października, także musielibyście zacząć podroz juz 19 i
skorzystac ewentualnie z tego samego sposobu co my, czyli z noclegiem w hahn. A
cena lotu chyba nie uleglaby zmianie. A podroz samochodem to chyba meczacy
sposob, szczegolnie w drodze poworotnej, ale .. do Was nalezy decyzja. wejdx na
strone www.wizzair.pl i sprawdz sobie polaczenia, niestety do frankfurtu tylko
z warszawy. służe tez adresem na nocleg w hahn i rozkladem autobusow z hahn na
lotnisko we frankfurcie.

Oba miasta posiadają stare lotniska w Centrum miast, w Oslo zostało ono
definitywnie zamknięte, w Stockholmie to Bromma, skąd latają jeszcze małe
lokalne linie lotnicze. Parę lat temu też tam była dyskusja: rozbudowywać
lotniska miejskie czy budować nowe oddalone od miasta. Jak widać wybrano tę
drugą opcję.
Poza tym oprócz Skandynawii są inne przykłady lotnisk oddalonych od miast -
Frankfurt Hahn, Bruksela Charleroi, London Stanstead... obsługiwanych głównie
przez tanie linie. Nie widzę w tym nic złego.

Uważasz, że żadne linie lotnicze nie będą chciały latać z Modlina? To
oczywiśćie zależy od ceny, jeśli linie lotnicze w Modlinie zapłacą mały ułamek
tego, co na Okęciu, to szybko się wyniosą, przecież tu chodzi o "tanie
latanie", więc każdy koszt ma znaczenie...

Terminal dla tanich linii to parę kontenerów do check-in. Na niektórych
lotniskach w Europie pasażerowie sami na piechotę idą do samolotu i niosą swój
bagaż na wózek przed samolotem. To jest "tanie latanie". Normalny terminal na
Okęciu to zupełnie inna sprawa...

Należy raczej szukać sposobów odciążenia pasa na Okęciu, a nie jego odciążania.
Jak wiesz po 24:00 na Okęciu nie mogą lądować samoloty, a noc to najlepsza pora
do przelotów Cargo, tanich charterów, itp. Słyszałeś o samolocie, który spóźnił
się parę minut z Paryża i zamiast na Okęciu musiał wylądować w Krakowie lub
Katowicach, a firma lotnicza na stanowczy protest pasażerów musiała im
organizować transport autobusami do Warszawy? czy chciałbyś się znaleźćw
położeniu tych pasażerów? ja z pewnością nie....

My wybraliśmy podróz samolotem, wizzair z Warszawy - 2 osoby w dwie strony za
760 zł. Samolot ląduje w Hahn, chociaz lotnisko nazywa się Frankfurt-Hahn to
ważne jest że jest ono połozone ponad 100 km od Franfurtu. Ale to nie jest
problem w Niemczech. Jako że nie moglismy sobie odpasować wylotu z Franfurtu na
Dominikanę z wylotem z Warszawy, zmuszeni bylismy wybrać opcję rozpoczęcia
podróży wczesniej. 2 września wystartowaliśmy z Warszawy do Hahn. W pobliżu
lotniska jest wiele hoteli prywatnych po przystępnej cenie, za 2 osobowy pokój
35 euro, w dodatku odbierają Cie z lotniska za free. Dodatkowo mozna wykupić u
nich sniadanie za 3,5 euro za osobę. Pokoje są naprawdę przyzwoite, z łazienka
tv,lodówką, internet za free. Następnego dnia czyli 3 wrzesnia kierowca
podwiózł nas na lotnisko w Hahn za 2 euro od osoby. Z lotniska w Hahn kursuja
autobusy bezpośrednio na lotnisko we Frankfurcie, koszt 12 euro za osobę.
Poruszanie sie po Niemczech jest wyjątkowo proste i najważniejsze że nie trzeba
ciągać walizek. Jezeli chodzi o cenę 4200, to wydaje mi się ze nie jest to
wygórowana cena, my przeliczylismy ze 4200 wyniesie nas wycieczka+nocleg w
Niemczech i transport z lotniska na lotnisko. Chyba nigdy bym sie nie odważyla
na podróż za 1999 z podróżetv, cena jest podejrzana a i krazace opinie nie są
zbyt pozytywne. Proponuje poszukac lotu z wizzair i wtedy porownac koszty
podrozy samochodem, postoj auta na parkingu lotniskowym tez pewnie kosztuje, a
najwazniejsze z jakiego miasta w Polsce rozpoczynacie podróż. Służe dodatkowymi
informacjami na temat noclegu w Niemczech i rad na temat Dominikany, co zabrac
itepe. Czy mozesz podac nazwe hotelu w którym się zatrzymacie?? Czy jest to
miejscowość Punta Cana czy Punta Plata?? Pozdrawiam.

Niekończąca się historia.
Na początek zarzucę dwoma cytatami z artykułu:

"To dobra informacja dla wszystkich, którzy planują dalszą podróż samolotem.
Lotnisko we Frankfurcie to jeden z największych tzw. hubów czyli portów, z
których można dolecieć praktycznie wszędzie."

A kawałek później:

"Samoloty ze Strachowic będą odlatywać codziennie o godz. 8.15. Lądowanie we
Frankfurcie Hahn o 9.50"

Niby wszystko w porządku, tyle, że pierwszy cytat odnosi się do lotniska
Frankfurt-Rhein-Main a drugi do lotniska Hahn.

Obydwa lotniska oddalone są od siebie o 113 km. Transfer za pomocą Deutsche Bahn
trwa ok. 2 godzin. Cen nie sprawdzałem.

Podana w artykule informacja o porcie lotniczym "Frankfurt-Hahn" jest tak
naprawdę dezinformacją. Taki port lotniczy nie istnieje. Równie dobrze poznańską
Ławicę można byłoby nazwać "portem lotniczym Wrocław-Ławica".

Czujecie bluesa ? Tu chodzi jedynie o oszukanie pasażerów. Jak można nazwać
"frankfurckim" lotnisko, które od Frankfurtu oddalone jest o dobrze ponad 130
kilometrów ?

A teraz dochodzimy do sedna sprawy: nie wierzę - po prostu nie wierzę - że autor
artykułu w Gazecie Wyborczej jest aż takim debilem, żeby pomieszać te dwa porty
lotnicze.

Zauważcie, że w pierwszym cytacie podaje jedynie "lotnisko we Frankfurcie" a w
drugim nazywa je już po imieniu, czyli "Hahn".

Zupełnie przypadkowo autor artykułu używa propagandowo kłamliwego nazewnictwa
rozpanoszonego w firmie Ryanair. Tam właśnie wymyślono "Londyn-Stansted" czy
"Frankfurt-Hahn". Jak tak dalej pójdzie, to już niedługo do Polski przylatywać
się będzie Ryanairem na lotnisko "Strachowice-Warszawa".

Użyte w artykule niedomówienie (ale użyte tylko w jednym miejscu) sugeruje
celową manipulację oraz przypisanie lotnisku w miejscowości Hahn właściwości,
których niestety nie posiada (to nie jest hub).

Ponieważ wykluczyliśmy już debilizm to pozostaje tylko celowe działanie
redaktora Miśkiewicza. Nie zamierzam snuć insynuacji co do motywów jego
działania, bo tym powinien zająć się jego przełożony, ewentualnie w porozumieniu
z prokuraturą, jeśli coś mu zacznie podczas wyjaśnień śmierdzieć.

Skromnie jedynie pragnę zauważyć, że to już kolejny raz, kiedy wykonuję darmową
korektę bzdetów sadzonych publicznie przez pracowników Gazety Wyborczej.

Mózgów wam tam jeszcze po zimie nie odmroziło ?
Gdzie są wasi szefowie ?

A jeśli to był artykuł sponsorowany, to jesteście zobowiązani do jego we własnym
interesie oznaczenia, bo konsekwencje manipulacji spadają wtedy na zamawiającego.

Ludzie z Solnego, obudźcie się !

Przecież tak nie można. Ostatnio regularnie obrażacie inteligencję waszych
czytelników !

Redakcji na Solnym przypominam, że prasę z pisanymi na zamówienie
wiernopoddańczymi artykułami nazywa się w zgodzie z piękną polską, wojenną
tradycją "gadzinówkami".

Naprawdę chcecie zostać "gadzinówką" ? Po ostatnich numerach relacjami o biednym
synalku który dachował i zabił pieszego na chodniku wiele Wam do tego nie
brakuje. Teraz jeszcze do tego taki pean pochwalny zionący na kilometr
oszukańczym językiem Ryanairu ...

Przeginacie, i to ostro.

Gość portalu: mAbZ napisał(a):

> Niewiedza i krótkowzroczne skąpstwo- tak można nazwać
> nastawienie "JA nie będę dopłacał 5€".

Nie wiem dlaczego wydaje Ci się, że to zmowa wielkich wyśrubowała ceny
normalnych linii ... zapewniam jednak, że tak nie jest.
Oczywiście, że opłaty lotniskowe są duże. Są jednak tego powody:
każde urządzenie na lotnisku musi mieć utrzymywany w ciągłej gotowości
zamiennik, najważniejsze urządzenia są nawet potrajane. Z obsadą lotniska jest
tak samo. Koszy zapewnienia bezpieczeństwa pasażerom też ostatnio poszybowały
pod niebo. Lotnisko musi być ochraniane i dozorowane, nawet, kiedy nie działa.
Pracownicy są stale dozorowani, śledzeni i sprawdzani, więc wydajność pracy leży
(czytaj: potrzeba dodatkowych pracowników).
A teraz o normalnych i tanich liniach: w normalnej linii wsiadasz i lecisz.
W taniej - lecisz, jeśli uda się zapchać samolot. Jeśli nie, samolot nie
startuje, a twój problem nie jest problemem Twojego przewoźnika, lecz wyłącznie
Twoim. Nie wiem jak Ty, ale ja miałem poważne problemy ze znalezieniem miejsca
na nogi w tanim samolocie. Idealny pasażer bowiem to taki, który ma nie więcej
jak 160 cm wzrostu i nie waży więcej niż 50 kg. Nie wszyscy są niestety tak
dobrze zbudowani...
Dyganie z walizami po płycie lotniska jest średnio przyjemne, a już na pewno nie
jest bezpieczne. Wreszcie ceny: ceny, które podajesz nie mają z rzeczywistością
nic wspólnego. W 180 miejscowym samolocie do Londynu (hmmm... o tzw. "Londynie"
za chwilę) DWIE osoby miały bilet za dwa Euro, część zapłaciła ok. 40 Euro, a
większość po ok. 70 Euro (był o tym bardzo ciekawy reportaż w miejscowej telewizji).
A teraz troszkę o lotniskach: odlatujesz i przylatujesz na peryferyjne lotniska,
które są z reguły BARDZO oddalone od miasta. Oczywiście cen biletów do centrum i
czasów transferu tani przewoźnicy "zapominają" podać w folderach reklamowych.
Popatrz tylko na mapę : Gdzie leży Stansted, a gdzie Londyn, gdzie Hahn, a gdzie
Frankfurt, itp, itd.

> Chodzi przede wszystkim o dochody z turystów.

Jakich turystów ?
Tanie linie lotnicze wybierają tanie, peryferyjne lotniska, aby za ich pomocą
dostarczać pasażerów na obrzeża wielkich aglomeracji. Wrocław rozpatrywany jest
jako satelita Berlina, a nie jako cel ruchu turystycznego.

> Takie tanie bilety często mają ograniczenia typu, że turysta
> musi zostać na jedną albo kilka nocy. Musi gdzieś mieszkać, coś
> jeść, gdzieś się zabawić itd.

Chyba, że kupisz bilet w jedną stronę u jednego przewoźnika, a wracasz innym.
Jak ma się turysta zabawić, jeśli w knajpach kelnerzy porozumiewają się
wyłącznie po polsku ? Wielojęzyczna karta dań to nie wszystko.

> Władze w zdecydowanej większości miast europejskich to rozumieją.
> Wrocławskie- nie. I pomagają im niektórzy kołtunowaci obywatele.

Władze w zdecydowanej większości miast europejskich bronią się jak mogą przed
inwazją tanich linii, ponieważ ceny zabijają np. ruch kolejowy. Ceny zaś są
niskie, bo prąd do lokomotyw obłożony jest wszystkimi możliwymi podatkami, a
kerozyna ŻADNYM.

> Jak zachęcać ludzi, by przyjechali akurat do naszego miasta?

Najpierw przydało by się uczynić nasze miasto przyjaznym dla przyjezdnych (patrz
np. niedawna dyskusja o obcojęzycznych znakach drogowych).

> Poprzez budowanie hoteli, w których jedna noc jest droższa niż
> np. w Sztokholmie?

To wynika z sumy kosztów, które inwestor musi ponieść. Z sumy wszystkich
wszystkich kosztów : oficjalnych i nieoficjalnych.