Dobry Nauczyciel — strony, Obrazki i wiele więcej na WordPress

photo


Zespół inżynierów telekomunikacji z University of Jaen stworzył nową metodę automatycznego wykrywania i rozpoznawania dźwięków w pliku audio oraz generowania nut. System ma zdolność "dostosowania się", dzięki czemu działa poprawnie niezależnie od muzyka, typu instrumentu, rodzaju muzyki, czy zmiennych warunków studyjnych.

"Automatyczna transkrypcja muzyki ma wiele praktycznych rozwiązań w dziedzinie analiz dźwięku i zapewnia ogromną pomoc. Na przykład w rozdzielaniu źródeł dźwięku, odzyskiwaniu zawartości, kodowaniu i konwertowaniu plików audio", twierdzi Julio JosĂŠ Carabias - współautor publikacji. Dalej naukowiec twierdzi: "Przewagą tej metody jest to, że nie wymaga ona wcześniejszego zapoznania się z muzyczną bazą danych."

Naukowcy rozpoczynają pracę z plikiem 'wav', popularnym formatem nagrań dźwiękowych, a następnie po zastosowaniu tytułowej metody otrzymują plik 'midi', czyli interfejs, dzięki któremu mogą zwizualizować nuty i odsłuchać rezultat. Technika działa na zasadzie ustalenia tonu lub 'wzorca widma' dźwięku instrumentu, który następnie wykorzystuje do opracowania harmonicznego słownika.

Szczegóły działania nowej metody zostały niedawno opisane w "IEEE Transactions on Audio, Speech, and Language Processing".

źródło:Link

" />

Wydawnictwo: Longman
Autor: Jacek Fisiak, Arleta Adamska - Sałacik, Mariusz Idzikowski, Ewelina Jagła

Słownik, opracowany przez zespół doświadczonych autorów, zawiera najbardziej aktualne, najczęściej używane słownictwo i zwroty angielskie, występujące w codziennych rozmowach, w sytuacjach oficjalnych, w korespondencji i w literaturze.
Dla każdego hasła angielskiego podano polskie odpowiedniki, podział na sylaby, transkrypcję fonetyczną, informacje gramatyczne, związki frazeologiczne oraz przykłady użycia, zaczerpnięte z autentycznych tekstów.
Specjalnie dla Polaków słownik wzbogacono o zasady użycia wyrazów i inne informacje opracowane w oparciu o badania nad błędami popełnianymi przez uczniów i konsultacje z polskimi nauczycielami.


Słownik zawiera:
ˇ ponad 46 000 słów i wyrażeń, przeszło 63 000 znaczeń oraz 22 000 przykładów użycia wyrazów w zdaniach angielskich
ˇ ponad 40 tabel z objaśnieniami reguł gramatycznych, szczególnie trudnych dla Polaków
ˇ listę najbardziej przydatnych idiomów i czasowników nieregularnych
ˇ listę false friends - wykaz wyrazów, które mają w obu językach podobną formę, lecz różnią się znaczeniem
ˇ transkrypcję fonetyczną każdego hasła
Ten słownik poprostu "mówi"

Kod:http://rapidshare.com/files/30406993/Longman_BY_nomader.part1.rar
http://rapidshare.com/files/30426985/Longman_BY_nomader.part2.rar
http://rapidshare.com/files/30431637/Longman_BY_nomader.part3.rar

" />Zgadzam się z tym, co pisze sheena - faktycznie język jest bardzo trudny. Nauczyć się trzeba nie tylko pisma, ale również transliteracji i wymowy. A są to zupełnie rożne rzeczy. Ucząc się innych języków przyzwyczaiłem się do tego, że poznać muszę dwie rzeczy - oryginalną pisownię (np. kanji) i transkrypcję, która jest również w dużym stopniu transliteracją (np. romaji). Patrząc na transliterację i znając kilka zasad wiedziałem jak wymówić dane słowo.
W tybetańskim jest inaczej. Aby zapisać tekst tybetański literami alfabetu łacińskiego, posługujemy się transliteracją np. Wylie'go. Ale to zupełnie nam nie mówi, jak dane słowo wymówić. Tego trzeba uczyć sie osobno. Oczywiście są zasady i po wystarczająco długim czasie można nabyć wprawy, ale to naprawdę wymaga czasu i wysiłku (przykład podany przez sheenę).
Choć alfabet tybetański składa się z 30 liter odpowiadającym spółgłoskom (wymawianych domyślnie z samogłoską "a") oraz z czterech samogłosek, to ich kombinacje przyprawiają o zawrót głowy. Sylaba stanowi blok składający się z litery podstawowej, samogłoski umieszczanej nad lub pod elementem podstawowym, superskryptu (nad), subskryptu (pod), prefiksu (przed), oraz do dwóch sufiksów (za). I to może być jedna sylaba. Oczywiście co i jak z tego wszystkiego się wymawia, to zupełnie osobna sprawa.

Są ogólne zasady wymowy, ale bardzo podoba mi się podejście "kochanego Thuptena" - przyjmij z dziecięcą prostota że tak jest, zapamiętaj to, dobrze wyćwicz i posługuj się.

Pozdrawiam
zyg

" />Musze się wypowiedziec w tej sprawie bo nie mogę już tego czytać - jestem studentem 3 roku filologii angielskiej i nie wiem skąd Simon wziął teorię ze jego imienia się nie odmienia, wręcz przeciwnie, imiona zagraniczne wręcz wskazane jest odmieciać aby zachować płynność języka polskiego, bo jakby brzmiało na przykład:


">POSZEDLEM Z SIMON DO SKLEPU

i dalej....


">Ale forma "Poszedłem z "Sajmonem" do sklepu" jest dla mnie dopuszczalna.

nie stosuje się takich zabiegów jak uproszczony zapis wymowy danego imienia np "Sajmon", ponieważ wymowę danego słowa zapisuje się za pomocą znaków fonetycznych tylko i wyłącznie w transkrypcji. Prawidłowym zabiegiem jest odmiana imienia według polskich zasad Simon, Simona, Simonem itd itp

Nie rozumiem skąd takie oburzenie Simona (tutaj powinienem chyba napisać: skąd takie oburzenie SIMON) odnośnie tego co jest ogólnie przyjęte.

No a ja uczę się obecnie angielskiego i francuskiego. Angielskiego od 9 lat (wkrótce certyfikat CAE, drżę na samą myśl), francuskiego od 3. Nieoficjalnie, że tak powiem - na boku, poznaję również język chiński. Bardzo mi się spodobał, ma nieskomplikowaną gramatykę, którą wystarczy po prostu wkuć i trochę poćwiczyć, nabrać ogłady.

Za to chińska fonetyka to po prostu koszmar! Tony są tak okropne, że aż włos się jeży, brrr. Ale można je wyćwiczyć. Gdyby ktoś nie gustował w językach Orientu i nie wiedział, czym jest ton, poprę przykładem: słowo ma (transkrypcja pinyin) może mieć wiele znaczeń. Jeśli wypowiemy je jak pytanie (ma?) oznacza ono, zdaje się, matkę, kiedy powiemy ma! (jakby z taką oczywistością w głosie) oznacza ono... zabijcie, nie pamiętam, a kiedy zrobimy taki wjazd i zjazd (huhu) otrzymamy słowo koń. Takich "ma'ów" jest naprawdę wiele, choć większy problem mam z shi - odsyłam do poematu "O Shi Shi, który jadał lwy", dostępnego pod tym adresem - wyśmienicie ilustruje na czym polega mój problem.

Języków uczyć się warto, naprawdę!

Pozdrawiam!