Dobry Nauczyciel — strony, Obrazki i wiele więcej na WordPress

photo

Aby zrobic sobie dobrze, oraz poprawic i tak juz dobry humor
pomyslalem, ze z niezlym przyblizeniem kolei ma same zalety.
Po kolei:
1. Opory toczenia kola po szynie sa znacznie mniejsze, niz opony
po asfalcie (mi=0.00005 dla stali po szynie, 0.0024 dla opony
po asfalcie).
2. Jednostka mocy na jednostke masy w pociagu towarowym 1.5KM/T,
(ciezarowka 15KM/T), osobowym 3KM/T (auto 30KM/T). Tu pociagi
przebija jedynie transport morski (0.3KM/T), ktory jednak nie stworzy
wiekszej konkurencji.
3. Jak na razie to kolei niszczy lokalny transport lotniczy, a nie
odwrotnie,
(jak w USA). Plus dla PKP.
4. Mamy 48% linii zelektryfikowanych.
5. O ekologii juz nawet nie wspomne...
6. Nie wiem, czy jakikolwiek inny transport ma tak oddanych fanow... :-)
7. Kolej jest lepsza, bo tak jest :-))
8. Dorzuccie tu cos jeszcze...

Pozdrowienia,
Grzegorz Mroczkowski,
gmr@dingo.if.pw.edu.pl
as@friko.onet.pl


drugim przypadku wieksze koszty. Poza tym opisywane przez Ciebie
rozwiazania zachodnie to nie klasyczne metro, raczej kolejki
podmiejskie zaadaptowane na nie w centrach miast. Oczywiscie jest to
jak najbadziej porzadane, wprowadza elastycznosc co do prowadzenia
trasy, laczy zalety wielu srodkow transportu itp, ale spojrz teraz na


No to w tym punkcie sie zgadzamy. Owszem, nie musi to byc metro (sam fakt
zakopania pod ziemia nie dodaje predkosci ani przepustowosci), natomiast jestem
za koleja miejska majaca wydzielone torowisko, gesta siec, polaczenie z koleja
podmiejska i z innymi srodkami (dworzec autobusowy, lotnisko).


Polske - i wtedy dopiero sie denerwuj, ze w Warszawie nie ma metra o
paryskiej gestosci. No i na koncu - dlaczego akurat metro ma
dominowac? Kazde miasto jest inne. Moim zdaniem to system
komunikacyjny ma byc przepustowy i klarowny, w Warszawie przydaloby
sie "utramwajowienie" WKD i bydowa kilku podobnych linii (ST) w
miescie i poza nim.


Warszawa mi wisi i juz to pisalem - bo nie mieszkajac tam nie znam specyfiki
(wiem tylko, ze macie full miejsca na tory). O Warszawie dyskutujcie sobie beze
mnie, uwazam ze nie powinienem sie wtracac. BTW chcialbym zeby u mnie jezdzilo
sie samochodem tak sprawnie jak u Was ;-)

pozdrawiam

Piotr


transport kombinowany, lotniczy - to wszystko lyka panski fracht morski
pod
katem

* wartosci uslug transportowych (transport lotniczy to 10-50 razy wiekszy
fracht niz morski) - zanim odpowiesz, uwazaj, tu zastawilem pulapke na
spedycjo-idiotow.


chyba w drodze na ksiezyc i to w przeliczeniu na 1 tone przewiezionego
towaru, a nie laczna wielkosc

  :-)

fracht morski jest tani...
i w PRZELICZENIU NA JEDNOSTKE MASY PRZEWIEZIONEGO towaru oczywiscie ma
nizsza wartosc
ale w sumie i globalnie - nie

to, ze frach morski jest tani, to jego zaleta, a nie wada

poza tym - znizajac sie do twojego poziomu i mowienia na twoja modle nie na
temat (bo przypominam, ze ja tylko mowilem, ze 95 % masy towarowej na
swiecie przenoszona jest droga mosrka, a ty sie potem klociles OBOK)
warto chyba wskazac na to, ze
jezeli zabrakloby samolotow
to nie przewiezione zostana na czas takie gowienka i duperelki jak kwiatki z
amsterdamu do Sztokholmu
albo odtwarzacze mp3 z japonii czy tajwanu do polskiego dystrybutora
(tylko mi nie mow o przewozie pasazerow, bo mowimy o towarach, ladunkach a
nie o podrozach biznesowych i turyustyce)
a jezeli zabrakloby statkow (przewozy paliw i innych surowcow
energetycznych, zbóż, nawozow sztucznych)  - natychmiast załamałaby się
światowa gospodarka; obszary głodu urosłyby w szybkim czasie do
niewyobrażalnych rozmiarów. Świat nie poradziłby sobie bez statków.
a bez samolotow - byloby ciezkawo, ale jakos daloby sie przezyc

jestem w szoku!!! przeciez lotnisko to powod do dumy, jeden z najwazniejszych
czynnikow rozwoju miast, powoli staje sie glownym srodkiem transportu. dzis na
swiecie nie dyskutuje sie na temat jego zalet i przydatnosci, to sa kwestie
bezsporne. widac czesc mieszkancow nie zauwazyla, ze zyjemy juz w XXI wieku a
swiat poszedl daleko do przodu.

Myślę że nie ma co się licytować jaki rodzaj transportu jest lepszy.
Każdy wybiera to co mu pasuje. Jednak argumentacja typu - samochód
może się zepsuć jest moim zdaniem żałosna. Przecież można
powiedzieć, że samolot może spaść i wtedy wakacje u Św. Piotra. Co
do kalkulacji finansowej lotu samolotem czteroosobowej rodziny, a
ewentualnej jazdy samochodem takiej ilości osób, też nie ma co
dyskutować. Samochodem wyjdzie dużo taniej. Należy pamiętać że do
lotniska też trzeba dojechać. To samo się tyczy dojazdu z lotniska
na miejsce wypoczynku. No i rzecz najważniejsza. Paliwo lotnicze
również zdrożało, więc bilety nie będą już w tej samej cenie co w
zeszłym roku. Oczywiście nie jestem absolutnie przeciwnikiem podróży
samolotem, a jedynie zwolennikiem obiektywnych opinii na temat
podróży środkami transportu. Każda z tych dwóch opcji ma swoje
zalety i wady. Każdy potrafi myśleć i dokonać wyboru.

No tak, jeśli nic wam nie zapewnili to faktycznie macie prawo do
reklamacji Jak najbardziej. JA leciałam z TUI 05.09.2008 Z Monastyru
do Wrocławia. Lot maił być o 00.10 a wylecieliśmy dopiero po ósmej
rano. NA lotnisku po pół godzinnym opóźnieniu ogłoszono nam, że lot
spóźni się 2,5 godziny i mamy się zgłosić do barku na poczęstunek.
Rozdali nam po dużej kanapce i napoju do wyboru z kilku. Po 2
godzinach oczekiwania ogłoszono, że lot jednak opóźni się dużo
więcej, więc wiozą nas do hotelu. Faktycznie zawieźli nas do bardzo
przyzwoitego hotelu niedaleko lotniska. Każdy dostał pokój. Rano
było śniadania i transport do lotniska. Troszkę to było chaotyczne i
rozciągnięte w czasie, ale było. Tyle, że to chyba nie była akurat
zaleta biura, że nam to wszystko zapewnili tylko linii lotniczych.
Byliśmy w Tunezji i lecieliśmy Tunisarem – ich narodowymi liniami,
więc szybko była decyzja – przewoźnik na miejscu. Ponieważ wszystko,
co powinni to nam zapewnili i lot był opóźniony ze względu na burzę
(wszystkie loty tego dnia były opóźnione) to chyba nie mam podstaw
do roszczeń. Zresztą nie czuję takiej potrzeby.