Dobry Nauczyciel — strony, Obrazki i wiele więcej na WordPress

photo

Witam serdecznie.
Oto schemat "dopalacza" lampowego
który gdybym umiał samemu zrobić to bym zrobił.
Niestety nie mam żadnej wiedzy z zakresu elektroniki nawet podstaw, jestem studentem przyuczającym się do roli urzędasa (administracja). Gram na gitarze elektrycznej i zapragnąłem mieć lampowe brzmienie...mam całkiem dobre combo tranzystorowe Hughes & Kettner Attax 80 i poza tym gram bardziej rekreacyjnie (czytaj dom, garaż).
Przeczytałem na tej stronie, że to urządzenie, podłączone do wzmacniacza tranzystorowego przez pętle efektów, daję efekt brzmienia lampowego.
Pewnie gadam trzy po trzy i mylę jakieś pojęcia.

Do sedna:
a) czy ktoś by się podjął skonstruowania takiego czegoś
b) szacunkowo ile by to kosztowało
c) ile by to potrwało
d) czy z moim combo to będzie działało ?

Przepraszam jeżeli moje pytania są głupie, znaczeniowo nieostre lub jeżeli nie ten dział.
Proszę mnie zrozumieć - ja po prostu gram na gitarze nic więcej

Witam
Planuję złożyć tranzystorowy wzmacniacz gitarowy, jednak nie wiem za co się zabrać. Poszukuję czegoś mocnego, co da radę zagrać koncert, myślałem więc o mocy 100W. Co do gainu, gram powiedzmy thrash metal, lubię mięsiste, krwiste, ciężkie brzmienie z dużą ilością gainu - choć wiem że być może ciężko bedzie takie uzyskać na tranzystorze.
Jaki model możecie mi polecić?
Szukam czegoś najlepiej ze schematem na płytkę PCB, ze względu na estetykę i większą łatwość wykonania.

Wiem że to dużo życzeń - dlatego jeśli coś takiego jest niemożliwe do wykonania zarazem, proszę o polecenie mi wzmacniacza z dobrym cleanem, który po dopaleniu kostką da miły efekt.

pozdrawiam

Buduje pedalboard gitarowy składający się z 11 efektów. Połączone szeregowo, dla 9 kostek bypass. Kiedy efekty są wyłączone, sygnał jest słabszy - opór przewodów i wyłączników obcina sygnał, przez co jest inny niż wówczas, kiedy gitarę podpinamy bezpośrednio we wzmacniacz. Dlatego aby tego uniknąć, chciałbym między każdym efektem umieścić bufor, który miałby za zadanie mniejszyć ten opór. I tu mam pytanie - bufor zrobić lampowy, czy tranzystorowy? Przypominam, że jest to gitara i efekt lampowego zniekształcenia jest tu mile widziany... Widziałem schematy na ecc88 ale nie odpowiadają mi - bardziej widziałbym ten układ na ecc83. Wiem, ze ta trioda jest zasilana wysokim napięciem anodowym ale podobno przez nie, daje ona wyraźne, "lampowe" zniekształcenie. Czy to prawda?

Z góry dzięki za pomoc :] pozdr

Marvel, zerknij w razie czego na schemat mojego przerobionego CreamMachine. Tam miałem podobny problem z wysterowaniem i przesterowaniem końcówki mocy. Niestety, sygnał z gitary może mieć dość sporą dynamikę i nawet jeśli przy zasilaniu ok 30V ustawisz wzmocnienie optymalnie, to użytkownik może podłączyć inną gitarę z ultramocnymi przetwornikami i pojawi się obcinanie w części tranzystorowej. Tam po prostu musi być zapas jeśli pętla ma działać w całym zakresie liniowo i nic nie zniekształcać. Ja wykorzystałem układ, którym bawiłeś się kiedyś w atomicu: FET + wysokonapięciowy MOSFET. Działa to bardzo dobrze i nie muszę się martwić o to, że coś w pętli zacznie mi obcinać wierzchołki sygnału. Normalnie, zawsze staram się przewidzieć jedną triodę, która wzmocni sygnał po powrocie z pętli, ale tam akurat nie miałem już innych możliwości.
Ważne jest też to, o czym wspomina VV : ludzie w pętli podłączają najczęściej efekty zasilane napięciem 9V, trzeba zadbać aby na wyjściu Send pojawił się sygnał, który nie przesteruje takiego efektu.

Witam. xD
Otóż sprawa taka, "niechcący" stałem się posiadaczem comba gitarowego niskiej jakości, znanej marki... 50W, cyfrowe efekty, symulator kolumny, wiecie już co to za kombo. xP Głośnik planuję wymienić na Eminence'a V12, ale to inna sprawa już.
Anyway, żeby trochę podrasować moje brzmienie, postanowiłem dobudować sobie dwukanałowy preamp lampowy. Doświadczenia trochę mam, ale głównie efekty - PCB, lutujesz elementy i gra. xP I stąd moje przyzwyczajenie do płytek drukowanych... W każdym razie, wiedza moja na temat lamp jest delikatnie mówiąc niska, ale praktykę w tworzeniu elektroniki mam już "zaliczoną", więc wybrałem już potencjalnych rezydentów w chasis mojego preampa. Kanał czysty Fendera i przester Marshalla JCM800, jak we wzmacniaczu Red Baron... W każdym razie, mi chodzi tylko o przedwzmacniacz, z możliwością przełączania kanałów footswitchem i podłączenia tego seciku do tranzystorowej końcówki, póki co z mojego obecnego pieca... Końcówka mocy mi niepotrzebna, jakoś tam można ją zawsze "wyciąć ze schematu", ale póki co niezbyt jeszcze orientuję się w konstrukcjach lampowych, więc jakaś pomoc by mi się przydała... Co więcej, podłączanie wszystkiego na pająka (być może to kwestia sprzeczna, ale cóż, moja przyzwyczajenie, w każdym razie, wydaje mi się, że) jest niezbyt estetyczne w porównaniu do PCB, więc tu pojawia się pytanie - czy ktoś jest w posadaniu, lub byłby w stanie zaprojektować wzór płytki drukowanej obydwu preampów?
Wielkie dzięki za wszelkie odpowiedzi,
Pozdrawiam,
Jacek.

Zaraz nam offtopic wydzielą, ale co tam


popiol17 napisał(a):
A jakież znowu filtry ma mieć? Wzmacniacz to nie choinka obwieszona świecidełkami?!

No właśnie, gdybyś, choć wiedział, o czym jest mowa.


Ależ wiem doskonale. Kolego, zamiast rzucać argumenty ad personam i pisać o braku jakichś bliżej nieokreślonych mitycznych filtrów sprecyzuj o co ci chodzi.
JCM800 posiada układ korekcji charakterystyki wejściowej (filtr) zrealizowany przez dobór elementów w katodzie V1 i na elementach pomiędzy V1 i V2 (w jego skład wchodzi potencjometr Gain). Korekcja wejściowa jest dobrana adekwatnie do wzmocnienia jakie prezentuje przedwzmacniacz - bardziej radykalnych, "ostrych" charakterystyk nie potrzeba, bo to nie Soldano SLO100 (które zresztą aż tak strasznie radykalnych też nie ma - swoją drogą mam wklepanych parę schematów przedwzmacniaczy w CircuitMakera2000, może je kiedyś posegreguję i wrzucę, a nuż się komuś przydadzą?). Na wyjściu też jest trójpunktowy regulator stosowany w chociażby w "cięższych" konstrukcjach (Mesa, Soldano). Więc gdzie brak tych filtrów?


popiol17 napisał(a):
uzyskuje się przez wpięcie dodatkowego stopnia między gitarą a wzmacniaczem (korektor graficzny, booster, distortion, overdrive). .

Apropo tego, co napisałeś: Powiedz mi jak to jest, na siłę staracie się budować (zdobyć) koniecznie lampowy wzmacniacz, bo o wiele lepiej gada jak półprzewodnikowy, co potwierdzam, a jak już spełni się to oczekiwane marzenie, to podpinacie pod te lampowce kostki na tych gównianych tranzystorach, nic z tego nie rozumię!
No nic, chciałem tylko pomóc zrozumieć i naprowadzić Cię do rozmowy w konkretnym temacie, tak żebyś go zrozumiał, ale nie udało się, za bardzo jesteś przekonany o wyższości swoich racji i dla tego żadne konkretne argumenty nie przekonają Cię, a szkoda!.


Dla mnie obojętne jest, czy gram na lampie, tranzystorze czy cyfrowej desce Digitechu - ma mieć dobre brzmienie i koniec. Wzmacniacz nie ma być lampowy czy tranzystorowy, on ma dobrze grać. Buduję "lampowce" bo to najprostsza, najtańsza i najpewniejsza (pod względem uzyskanego efektu) droga do uzyskania tego dobrego brzmienia. Nie uważam, aby tranzystory były do kitu i nie mam oporu w stosowaniu krzemu - jeżeli uzyskam dobry dźwięk, to czemu nie? Wielu znanych gitarzystów stosuje zewnętrzne efekty, a brzemienia które wielu uznaje za "czysto" lampowe są właśnie w ten sposób tworzone.

Po co pakować "syfną" kostkę do lampiaka? Żeby z 3-stopniowego przedwzmacniacza zrobić 4-stopniowy high-gain. W takiej DR'ce czy SLO100 pierwszy stopień nie wnosi zbyt wiele zniekształceń - on tylko wzmacnia i kreuje charakterystykę - więc ciężar tej pracy można przerzucić na np. zewnętrzny korektor z boosterem...
Więc z dwóch ECC83 i prostszego preampu z którym jest mniej potencjalnych problemów oraz dodatkowej kostki (której konstrukcja i dobranie jest niezłą frajdą, przynajmniej dla mnie mam już własnego RAT'a, DS-1 i TS-9, klecę 7-punktowy korektor z możliwością podbicia całego pasma o parę dB) możesz uzyskać czyste brzmienie, Crunch i ostry Distortion... Mi się idea podoba i zbliżam się do interesującego mnie brzmienia (Exodus, Slayer, Metallica) nie tracąc na możliwości grania "czystszych" kawałków. Ktoś woli dwa kanały - kto mu broni, ważne żeby dobrze zagrało...


popiol17 napisał(a):
A czy idzie szeroko czy wąsko to zależy od gitarzysty, gitary.

Pasmo gitary to gdzieś w przybliżeniu od ponad 100Hz do ponad 5kHz, przykro mi bardzo, że niektórzy potrafią grać tylko w obrębie jednej oktawy.
popiol17 napisał(a):
Od głośnika .

Głośniki gitarowe też minimum chodzą do 5kHz to też pokrywa całe pasmo gitarowe.
popiol17 napisał(a):
i transformatora wyjściowego .

Praktycznie i najgorsze trafo, to sieciowe TS50/49 co stosują do gitarowych jako głośnikowe, też idzie grubo ponad 10kHz
Ogólnie jakoś nie bardzo docierają do mnie te Twoje argumenty.


Łoję po wszystkich strunach od najgrubszej do najcieńszej, preferuję pustą basową E z racji wykonywanego gatunku muzyki, często zdarzają mi się wycieczki na 12 próg i niemiłosierne pociąganie za Floyd Rose'a - więc raczej nie ograniczam się do jednej oktawy... Wpływ na brzmienie i "opanowanie" wzmacniacza ma technika gry - chociażby siła tłumienia strun (jedni prawą łapę na mostku mają cięższą, inni bardziej subtelną), miejsce w którym uderzasz w strunę kostką, kąt między kostką a struną (pod kątem bardziej "rozszeżone" brzmienie strun basowych w kierunku wysokich tonów...) itd, itp..

Pasmo to nie wszystko, głośniki nie mają identycznych charakterystyk częstotliwościowych (jedne są chociażby jaśniejsze i eksponują wyższe tony czy wyższe środkowe pasmo, inne mają mocniejszy dół, ten sam głośnik inaczej brzmi w obudowie otwartej niż w zamkniętej). Nie wspomnę o wprowadzaniu zniekształceń i harmonicznych przez sam głośnik... Gitara i przetworniki to samo - porównaj Strata i Les Paula chociażby - diametralnie różne brzmienie... Tak samo i z transformatorem - chociażby więcej "basu" przy tych samych wysokich tonach... - więc argumentowanie, że coś ma pasmo przenoszenia od iluś tam herców do paru kiloherców nie ma specjalnie sensu...
"Wybity" niższy fragment pasma częstotliwości przy tej samej "górze" może sprawiać wrażenie, jakby tej "górki" było mniej.


To tylko jak byś zechciał, to mógłbyś pomóc Koledze i innym projektując taką płytkę i wrzucając ją na forum, na pewno wielu by się ucieszyło, sam bym oko pocieszył.
Pozdrawiam


Aż taki dobry nie jestem, z reguły projektuję PCB bazując na topologii zaczerpniętej z projektów na łączówkach albo robię na laminacie to co jest na turretboard'ach (szybciej i taniej wychodzi niż bawienie się z nitami czy ćwiekami). Dużo projektów robię dla zabawy w samym Protelu bez przenoszenia na laminat...
A jak tylko czas pozwoli z chęcią mogę przenieść do Protela projekt chociażby na kartce i wyfrezować go. Akurat robię nową wersję PCB do High-Octane - osobno płytka zasilacz-końcówka mocy a osobno przedwzmacniacz. Póki co końcówka i zasilacz działa bez żadnych ekscesów

Pozdrawiam!

Jako że odbiegamy od głównego tematu może niech administrator przeniesie dyskusję do osobnego wątku, tam będziemy mogli się konstruktywnie kłócić na temat wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą