Dobry Nauczyciel — strony, Obrazki i wiele więcej na WordPress

photo

Użytkownik Detmike <detm@poczta.onet.pl w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:9jnu3v$i5@news.internetia.pl...

Polecam zakupic aktualny Auto Swiat i poczytac artykul o hamowaniu na
mokrej nawierzchni!


Tu się z tobą i artykułem zgadzam całkowicie!
Jazda w warunkach ograniczonej widoczności i przy mokrej nawierzchni wymaga
znacznego zwiększenia odległości od poprzedzającego pojazdu.

A jesli wlasnie nie zdazysz w ciagu tych kilku sekund prawidlowo
zareagowac i gwaltownie zahamowac?


Jak chcę jeżdzić po publicznych drogach to powinienem obserwować co się
dzieje na drodze, więc powinienem zareagować prawidłowo (myślę tu o sobie
nie o tych co w trakcie jazdy badają jędrność biustu pasażerki).

PS. Często jeżdząc na trasie Wawa-Gdańsk cieszyłbym się gdyby
kierowcy
utrzymywali choć tę 100 m odległo ć, niestety często jest to 30 do
50 m.

Ich broszka ;)


Jak taki wjedzie na mnie to niestety będzie i moja :(

Pozdrawiam,
Maciej


Jak by jazda przestala mi sprawiac przyjemnosc z powodu ze bede mial
wrazenie ze wszystko na drodze czycha na moje zycie, to z radoscia
jezdzil bym autobusem ze spokojem w sercu.


Wiesz, chyba jestem masochistą, bo mimo wszystko jazda sprawia mi
przyjemność.
Nie powiem abym był zachwycony jeżdząc tą samą trasą codzień ale ...

Z drugiej strony, nie wiem ale piszesz tak jakbyś miesięcznie robił 100km
dla przyjemności.
Chociaż nie powiem abym bardzo dużo jeździł to jednak widziałem już niejedno
na drodze i może szczęśliwie uniknąłem kłopotów właśnie dzięki przewidywaniu
a napewno dzięki szczęściu, bo zapewne byś zrobił wielkie NIC w sytuacjach z
którymi miałem do czynienia jeśli znalazłbyś się w tym najbardziej
nieodpowiednim miejscu (a wymienię kilka co ciekawszych):
- noc, nagle widzę w odległości 100 - 200m snopy iskier i latającego TIRa od
jednej krawędzi jezdni do drugiej - przyczyna - ktoś zgubił lawetę (moje
szczęście, że nie byłem 3 sekundy szybszy).
- autostrada, wyprzedza mnie z dużą szybkością (ok 170km/h) samochód z
załadowanym bagażnikiem dachowym, który w odległości ok 150m odrywa się i
leci w moim kierunku.
- autostrada, jadę za gościem (R19) i nagle spod podwozia wypada mu na drogę
zapasówka.
- największy w historii polskiej motoryzacji karambol wyprzedzam o 5 minut
(jakbym jechał troszkę wolniej ...)

To są ostatnie co ciekawsze przypadki na drogach.


Jacek Kijewski wrote:
PKP nie dotycza przepisy dotyczace kierowcow, ich godzin pracy, tachografy
itd. Owszem, maja swoje przepisy, ale nikt przy nich nie majstruje, jak
przy kodeksie drogowym.


Byś się zdziwił. Parę lat temu uszczęśliwiono kolejarzy udogodnieniem
polegającym na tym, że w ciągu 12 godzin muszą wrócić na stację wyjazdu.
Skończyły się podróże przez cały kraj przerywane noclegami. W związku z
tym zlikwidowano noclegownie. A więc teraz jest tak, że zamiast jechać z
Warszawy do takiego powiedzmy Szczecina i tam porządnie się wyspać,
jedzie się do przykładowego Kutna, gdzie pociąg zabiera kolega z
Poznania, a maszynista drzemie na krzesełku od 2:17 do 5:03
(przykładowo, mówię), kiedy to nadjeżdża pociąg, który poprowadzi się z
powrotem.
A przepisy dotyczące godzin pracy są niezwykle surowo przestrzegane,
zupełnie bez porównania z transportem drogowym. I ciekaw jestem, jakie
czasy jazdy swoim bolidem byś osiągał, gdyby rysował on wykres prędkości
w funkcji odległości, który byłby po każdej jeździe porównywany z
wzorcem obowiązującym na danej trasie.


PKP rowniez nie dotycza ograniczenia szybkosci na
drogach itd.


A także dopuszczalne zanurzenie i minimalny pułap.

BR

Dnia Wed, 09 Mar 2005 12:45:19 +0100, Marek Sawicz napisał(a):


| Doprawdy?

| Czas jazdy pociagu: 70 minut (Gdansk Gl.-Elblag, poc. 85102)
| 70/2=35 minut.
| Odleglosc = 80 km (kolejowa, drogowo pewnie troche mniej)

drogowej ok 65 km


A.


| Vsr=80/(35/60)=137 km/h

Vsr=65/(35/60)=112 km/h

| Vmax=1,4*Vsr=191,8km/h /wspolczynnik 1,4 przyjety doswiadczalnie, dla

Vmax=1,4*Vsr = 156 km/h (przy Vsr=112)

nie twierdzę, że w takich warunkach jak były w weekend na niektórych
drogach, ale przy suchej nawierzchni jest to wykonalne (co nie znaczy że
zgodne z przepisami ;) )


Wykonalne - owszem :)

Natomiast kloci sie z z moja definicja jazdy spokojnej :)


zakładając, że na ogół podróż pociągiem trwa ~80 minut to

Vsr=65/(40/60) = 98,5 km/h
Vmax=1.4*Vsr = 137,9 km/h

a to już jest wykonalne nawet takim pojazdem jak Renault Kangoo w
dieslu, który nie należy do samochodów wyścigowych ;)


Kurde...

A mi kobieta mowi przy 130, cobym zwolnil (zreszta ma racje :)

Tym niemniej jest to wykonalne.

A ja podalem tylko przypadek skrajny biorac pod uwage najszybszy pociag na
trasie (i zadnych korkow, postojow, dlugich wyprzedzan tirow na drodze).

Tym niemniej nie zawsze czas przejazdy pociagiem jest dwukrotnie dluzszy od
czasu przejazdu samochodem, przy spokojnej jezdzie :)

Jak już pisałem (ze trzy razy) chodziło mi o teorię, więc wszystkim usiłującym
wytłumaczyć chociaż trochę jak działa samochód bardzo dziękuję, a tym którzy
wypowiadali się o przewadze jednego stylu jazdy nad innym proponuję nowy
wątek. Żeby jednak uspokoić ich sumienia, i żeby nie musieli wypatrywać mnie
na ulicach (co może być samo w sobie niebezpieczne :-) ) oświadczam, że będę
jeździł mniej więcej tak jak do tej pory. Nie zamierzam dla oszczędności
jechać 60 km na trasie, nie zamierzam też jechać setką na czwórce tylko po to,
żeby słuchać pracy silnika... A w mieście to osobiście staram się raczej
trzymać niewielką odległość od następnego samochodu (chyba że jedzie zbyt
wolno wtedy wyprzedzam) - kiedyś widziałem symulację ruchu drogowego i ten
szczegół miał całkiem spory wpływ na "przejezdność". Poza tym jestem z tych,
którzy traktują pokorę jako zaletę a nie słabość - im dłużej czytam to forum
tym lepiej widzę że łatwo jest podzielić forumowiczów na te kategorie.

Pozdrawiam,

Regulacja swiatel z miejsca kierowcy
Gość portalu: cytrynka napisał(a):

> w jaki posob powinny byc odpowiednio ustawione swiatla drogowe?

Zakladam dobrodusznie, ze piszac "drogowe" masz na mysli swiatla mijania
(niebieska kontrolka sie _nie_ pali).

> W chwili
> obecnej swieca u mnie na jednakowa odleglosc (ustawienia fabryczne - nowy
> samochod) i zastanawiam sie, czy przypadkiem nie oslepiaja kierowcow z
> naprzeciwka. W ciagu przejechanych ok. 1200 km na trasie, z 4-5 krotnie ktos
> z mrugnal swiatlami z naprzeciwka (brak policji).

Ewentualna jazda z pasazerami lub/i bagazem powoduje pewne obnizenie sie tylu
samochodu, przez co nawet dobrze ustawione swiatla oslepiaja. Daltego
wspolczesne samochody maja urzadzenie do regulacji nachylenia swiatel z miejsca
kierowcy. Jest to galka albo pokretlo z oznaczeniami 0-1-2-3-4. Zero to jazda
samemu, 4 to jazda bez pasazerow, ale z pelnym obciazeniem w bagazniku i ew.
przyczepa.

Kierujacy _musi_ pamietac o wlasciwe dla aktualnego obciazenia samochodu
nastawie. Inaczej albo oslepia, albo niedoswietla sobie droge.

A teraz marsz do instrukcji i naumiec sie, jakie nastawy jakim obciazeniom
odpowiadaja!

RTFM!
pl.wikipedia.org/wiki/RTFM
MfG

C.